Szanowni Państwo!

Zupełnie niedawno wsiadłem pierwszy raz do żaglówki. Wiatr był silny, łódź pruła fale, niebo było błękitne, woda pachniała, przybrzeżne rośliny huczały od życia… Nieco później pojechałem w Tatry. Było wysoko. W miarę wspinania, chłodne skały stawały się coraz ciemniejsze, wreszcie były prawie czarne, wokół zmarznięte rośliny, wszystko skąpane w promieniach słońca. Na szczycie cudowna cisza, a widok nie do opisania – po prostu zapierał dech w piersiach…
W obu przypadkach zadałem sobie pytania: dlaczego odkryłem to dopiero teraz?

Jeżeli czujecie, że macie podobne zaległości i moglibyście zrealizować je z pomocą Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, którym mam niewątpliwą przyjemność zarządzać, zapraszam do nas!

Zdobywajmy razem szczyty – niekoniecznie górskie!

 

DSC_0897